środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 5



15 lipiec .


Dzisiaj poprosiłam Maćka  , żeby porozmawiać . Poszliśmy do kawiarni . Powiedział :
- Dobra to ja stawiam . Poproszę deser dla dwóch .

Rozmawialiśmy o tym wszystkim co stało się wczoraj , niestety pech chciał , ze pobrudziłam się na buzi...
- Poczekaj jesteś tutaj brudna - powiedział Maciek , uśmiechając się przy tym promiennie i wytarł moją twarz serwetką. A później popatrzył mi głęboko w oczy i złożył na moich ustach długi pocałunek. Nogi się pode mną ugięły kiedy zobaczyłam , że to wszystko widział Krzysiek... Co ja mam teraz zrobić ?

Nie mogłam tego wszystkiego znieść , wzięłam torbę i szybko pobiegłam za Krzyśkiem... Nie wyglądał zbyt dobrze , ale kto by wyglądał po tym jak kumpel odbił mu dziewczynę ?
- Krzysiek , Krzysiek ! Zaczekaj ! - wrzasnęłam
Popatrzył się w moją stronę ,obojętnie wzruszył ramionami i poszedł dalej... Pobiegłam za nim , chwyciłam go za rękę i obróciłam w swoją stronę
-Przepraszam - wykrztusiłam , zakłopotana…
Kompletnie nie wiedziałam co mam mówić , nie miałam przygotowanego nic do powiedzenia więc mówiłam to co ślina przyniesie na język... Krzyś wysłuchał , po czym zniknął w wieczornej mgle...



Rozpłakałam się , nie wiedziałam co robić... Pobiegłam do domu i bezczynnie płakałam w poduszkę całą noc... Co teraz będzie ? Dlaczego nagle wszyscy się na mnie uwzięli ?